TOP TEAM Jacek Knap

TOP TEAM Jacek Knap

Jacek Knap

* * *


TOP TEAM | Centrum Kettlebell Polska


ckb_topteam_jacek_knap

Kiedy w sierpniu 2016 roku trafiłem do Akademii Kettlebells Warszawa, myślałem że mój pobyt tam skończy się na kurtuazyjnej wizycie. W końcu doświadczenia z poprzednich pobytów na siłowniach i salach treningowych nie napawały optymizmem. Może stąd pierwszym pomysłem było samotne bieganie po warszawskich parkach. Przyszedł jednak moment w którym człowiek uświadamia sobie jak ważny jest trening uzupełniający. I w ten sposób odezwałem się do dawno niewidzianego przyjaciela Marka Wierzbickiego.

O ketllach nie miałem bladego pojęcia. Systematyczność i konsekwencja to coś czego musiałem się dopiero nauczyć. Jednak atmosfera Akademii i przede wszystkim ogromny entuzjazm trenera spowodował że zostałem tam do dziś. Początkowo trenowałem dwa razy w tygodniu, jednak dość szybko odkryłem że chce więcej. Od dwóch lat widzę się więc z Markiem trzy razy w tygodniu, na półtoragodzinnych sesjach. Ketlle miały pomóc w bieganiu i pomogły: dwukrotnie przebiegłem maraton, czterokrotnie półmaraton, również dwukrotnie runmageddon. Nawet nie wiem kiedy, trener zaczął realizować program pod Top Team.

Celem był pull up z połową masy ciała. Równoległy mocny trening pod SSST spowodował jednak niespodziewany wzrost masy mięśniowej. Podciąganie stało się trudne i zaprzepaszczony progres niemal zniechęcił do walki. Marek zaproponował jednak ćwiczenie którego prawie nie trenowaliśmy. Pisotlet, który nawet bez odważnika, na początku ćwiczeń z kettlami był nieosiągalny, nagle stał się wybawieniem. Okazało się że trening biegowy, plus niezliczone goblety i inne wariację przysiadów na sesjach, zwiększyły nie tylko mobilność w ciele, ale również znacząco siłę.

Na początku marca Marek stwierdził że może czas spróbować: SSST udało się zaliczyć już przy pierwszej próbie. TGU również zaskoczyło: 48kg przerosło moje oczekiwania. Upragniony pistolet z odważnikiem 44kg udał się za drugim podejściem.

Nie było by tych trzech gwiazdek gdyby nie trener Marek Wierzbicki. Dziękuję również wszystkim których poznałem w Akademii Kettlebells Warszawa: Emilowi Stanisławskiemu, Beacie Polewacz, Natalii Puciłowskiej i wszystkim którzy tworzą to miejsce.

topteam_baner