Paweł Orzechowski

Paweł Orzechowski

Paweł Orzechowski – Warszawa / Piaseczno

INSTRUKTOR SFG1


instruktorzy_sign_01 instruktorzy_sign_02


tel: 694 083 111
e-mail: pawel@trenujswiadomie.pl
www.trenujswiadomie.pl

instruktorzy_pawel_orzechowski

Cześć, nazywam się Paweł Orzechowski. Sport i aktywność fizyczna w różnych formach to moja przestrzeń, w której realizuję się i spełniam, trenując zarówno siebie jak i swoich podopiecznych. Aktualnie to drugie sprawia mi chyba więcej radości. Sport był ze mną od wczesnego dzieciństwa. Skończyłem Warszawski AWF, obecnie kończę studia na kierunku fizjoterapia. Mogę szczerze i otwarcie powiedzieć, że jestem trenerem z powołania. Kocham to co robię i nie zamierzam robić niczego innego!

Gdy miałem 6 lat mama zabrała mnie na sekcję akrobatyki sportowej. Nie chcieli mnie przyjąć, bo byłem za młody i za mały. Trener pokręcił nosem, spojrzał na mnie, potem na deskorolkę pod pachą i kazał ostatecznie przyjść na zajęcia. Chyba się sprawdziłem. Ta przygoda trwała jakieś 5-6 lat. Szło mi całkiem dobrze, miałem nawet jakieś małe sukcesy. Zapał w końcu opadł i szukałem czegoś nowego.

Nastała era piłki nożnej. Zrezygnowałem z akrobatyki i zacząłem trenować w „Sarmacie” – RKS Sarmata (pozdrawiam kolegów z tamtych lat i trenerów). Zadawałem się ze starszymi kolegami, więc poszedłem na trening do rocznika dwa lata wyższego. Nie miałem dobrych warunków fizycznych, więc nadrabiałem sprytem i techniką. Jednak ostatecznie wylądowałem w swoim roczniku i tam grałem kilka lat. Był to piękny okres dopóki nie przytrafiła mi się kontuzja…Zerwałem więzadła w kolanie. Źle prowadzone leczenie, noga unieruchomiona na 8 tygodni. Ale nie ma tego złego. Gdyby nie ten wypadek nie zacząłbym trenować siłowo. Na początku rehabilitacja, wzmocnienie nogi, odbudowa mięśni. Miałem wtedy 16 lat i świadomość, że właśnie rozmywa się mój sen o byciu wielkim piłkarzem.

Trafiłem na siłownię, która okazała się moją kolejną pasją. Siedziałem na forach internetowych, oglądałem filmiki, czytałem książki o kulturystyce. Chciałem być ekspertem, chciałem robić to dobrze. Teraz z perspektywy czasu śmieję się z tego, ale byłem tak bardzo zmotywowany, że jeździłem na siłownię na drugi koniec Warszawy, bo karnet był 30 zł tańszy niż w sieciówce, hehe. I tak wkręciłem się w trening siłowy po całości. Przygoda amatora kulturystyki trwała kilka lat. Teraz z perspektywy czasu uważam, że dało mi to świetne czucie mięśniowe i nauczyło kontrolować swoje ciało. I nie, nie uważam, że kulturystyka jest zła. Uważam, że niektórzy mogą robić to lepiej skupiając się podstawach i poprawnym ruchu, a nie tylko na swoim odbiciu w lustrze.

Potem nastały czasy CrossFitu. W 2011 roku na kursie instruktora kulturystyki poznałem mordeczkę, która była tak samo wkręcony w CF jak ja (tzn obejrzeliśmy kilka filmików na yt i chcieliśmy być jak Rich Froning. Pozdro Marcin Fridrich. CrossFit wkręcił mnie na maksa, bo wymagał nie pięknych mięśni, a prawdziwej sprawności. Masz być silny, sprawny, szybki, gibki – taki bardziej dopakowany i rzucający sztangą Bruce Lee. Podobało mi się, że jest tam tyle rzeczy, które trzeba opanować, a ja zawsze chce być dobry w tym co robię. Bardzo niepodoba mi się niedbalstwo, które pojawia się w CrossFicie. Uważam, że poprawny ruch jest nadrzędną rzeczą, nieważne czy jesteś wypoczęty, czy tak zajechany, że nie pamiętasz jak się nazywasz. Technika zawsze powinna być priorytetem! i tego też staram się uczyć swoich podopiecznych.

Ale dlaczego Kettlebell?  Lubie ćwiczenia dynamiczne, również takie które wymagają koordynacji i ogólnej sprawności. To głupie, ale taka mała kula armatnia może tak wiele. Zacząłem się nimi bawić na poważnie w 2014 roku. Trenowałem sam, nie miałem w swoim otoczeniu osoby od której mógłbym się uczyć. Chciałem być lepszy, więc chodziłem na różne szkolenia, seminaria i doskonaliłem swój warsztat. Z czasem zrozumiałem jak wiele zalet daje trening z odważnikami. Nie rozróżniałem różnicy między stylem Girevoy, a Hardstylem. W momencie, kiedy zacząłem to analizować, poznałem metodykę i filozofie systemu StrongFirst, wiedziałem jak chce pracować z odważnikam. Trening odważnikami daje ogromny wachlarz możliwości. Siła funkcjonalna, szybkość, moc, wytrzymałość. To wszystko dają mi kettle!


Instruktorzy